niedziela, 20 stycznia 2019

Dach się sam nie odśnieży...

Początek formularza
Dół formularza
Początek formularza
Opady śniegu mogą czasami sprawiać niemiłą niespodzianki nie tylko kierowcom i służbom drogowym, ale także pracodawcom. Obfite opady śniegu i niskie temperatury powodują oblodzenia chodników oraz zaleganie grubych warstw śniegu na dachach. Na właścicielach i zarządcach budynków ciąży obowiązek usuwania zalegających warstwa śniegu z dachów oraz zwisających lodowych sopli z dachu.
Konieczność wykonywania tych czynności wynika z art. 61 ustawy Prawo budowlane, w myśl którego właściciel lub zarządca obiektu jest zobowiązany zapewnić jego bezpieczne użytkowanie, m.in. w razie wystąpienia silnych wiatrów czy intensywnych opadów atmosferycznych.
Odśnieżenie chodnika przed drzwiami wejściowymi do zakładu pracy lub blokiem spółdzielni mieszkaniowej nie sprawia na ogół większych problemów. Jednak już usunięcie śniegu z dachu wymaga od pracodawcy lub zarządcy spełnienia szeregu wymagań bhp w celu zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa pracownikom wykonującym te czynności.
Jeżeli więc pracodawca nie korzysta z usług profesjonalnej firmy zajmującej się odśnieżaniem dachów i skieruje do tego zadania pracownika, musi go odpowiednio przeszkolić i zabezpieczyć.
Upadek z wysokości jest przyczyną co 6 wypadku śmiertelnego w całej gospodarce narodowej i aż co 3 wypadku śmiertelnego w budownictwie.
Warunki bezpieczeństwa pracy na stanowisku przy odśnieżaniu dachów.
 Akty prawne określające warunki pracy na w/w stanowisku:
  • Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997 w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz. U. 2003 nr 169 poz. 1650  ze zm. Dz.U. 2007 nr 49 poz. 330) [link]
  • Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 2 marca 2007 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz.U. 2008 nr 108 poz. 690); [link]
  • Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 6 lutego 2003 w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych ( Dz. U. 203 nr 47 poz. 401); [link]
  • Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 3 kwietnia 2017 r. w sprawie wykazu prac uciążliwych, niebezpiecznych lub szkodliwych dla zdrowia kobiet w ciąży i kobiet karmiących dziecko piersią (Dz.U. 2017 poz. 796); [link]
  • Rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 30 maja 1996 w sprawie przeprowadzania badań lekarskich pracowników, zakresu profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami oraz orzeczeń lekarskich wydawanych do celów przewidzianych w Kodeksie pracy (Dz.U. 2016 poz. 2067) ze zm.; [link]
  • Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 28 maja 1996 w sprawie rodzajów prac wymagających szczególnej sprawności psychofizycznej (Dz. U. 1996 nr 62 poz. 287) [link]
  • Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 28 maja 1996 r. w sprawie profilaktycznych posiłków i napojów (Dz. U. Nr 60 poz.279) [link]
Nie ma jednego aktu prawnego określającego wymagania dotyczące bezpiecznej pracy przy odśnieżaniu dachów. Jednak na podstawie w/w przepisów oraz innych ogólnych przepisów z zakresu bhp można stwierdzić następujące wymagania dla pracownika pracującego przy odśnieżaniu dachów:
a) pracownik, który ma za zadanie odśnieżać dachy, nie musi mieć szczególnych kwalifikacji;
b) powinien posiadać aktualnym szkolenie bhp, którego program obejmował zagadnienia dotyczące przepisów i zasad bhp przy odśnieżaniu obiektów (odśnieżanie dachów jako praca szczególnie niebezpieczna powoduje, iż pracownicy pracujący przy w/w pracy powinni przechodzić szkolenie okresowe bhp raz do roku);
c) powinien mieć ważne i aktualne badania lekarskie stwierdzające zdolność do wykonywania pracy przy odśnieżaniu, w tym specjalistyczne badania lekarskie potwierdzające brak przeciwwskazań do pracy na wysokości powyżej 3 m;

d) powinien także przejść instruktaż stanowiskowy uwzględniający różne rodzaje pokryć dachów, różną pochyłość dachów oraz adekwatne do tych dachów rodzaje zabezpieczeń pracownik podczas wykonywania pracy na tych dachach;
e) powinien również być zapoznany z oceną ryzyka zawodowego, związanego z wykonywaną pracą.
f) powinien zapoznać się z instrukcją bhp przy odśnieżaniu dachów (pracodawca zapewnia pracownikowi stały dostęp do w/w instrukcji).
Zabronione jest dopuszczanie pracowników do pracy na wysokości przy odśnieżaniu dachów, jeśli nie spełniają powyższych wymogów.
Zabronione jest także zatrudnianie przy odśnieżaniu dachów:
  • kobiet ciężarnych;
  • młodocianych (osób, które ukończyły 16 lat, a nie przekroczyły 18 lat).
Organizując pracę przy odśnieżaniu dachu, należy pamiętać o zagrożeniach dla pracowników i osób postronnych, jakie mogą stworzyć spadające z wysokości przedmioty, w tym śnieg i sople lodu. Ponadto należy uchronić pracowników nie tylko przed upadkiem z dachu z powodu zbytniego zbliżenia się do jego krawędzi, ale również zabezpieczyć ich na wypadek, gdyby dach się załamał.
Należy również pamiętać o tym, że jeśli nawet pracownik spełnia powyższe wymogi, to i tak nie wolno dopuścić go do pracy:
a) jeśli nie zostały mu zagwarantowane skuteczne środki ochrony zbiorowej przed upadkiem z wysokości takie jak balustrady składające się z poręczy ochronnych umieszczonych na wysokości co najmniej 1,1 m i krawężników o wysokości co najmniej 0,15 m. Pomiędzy poręczą i krawężnikiem powinna być umieszczona w połowie wysokości poprzeczka lub przestrzeń ta powinna być wypełniona w sposób uniemożliwiający wypadnięcie osób.  Jeżeli ze względu na rodzaj i warunki wykonywania prac na wysokości zastosowanie tego typu balustrad jest niemożliwe (np. przy pracach podczas odśnieżania dachu), należy stosować inne skuteczne środki ochrony pracowników przed upadkiem z wysokości, odpowiednie do rodzaju i warunków wykonywania prac
b) jeśli nie wyposażono go w środki ochrony indywidualne adekwatne do zagrożeń występujących podczas odśnieżania dachów:
  • szelki bezpieczeństwa spełniające normę PN-EN 361 wraz z zatrzaśnikiem lub łącznikiem spełniającym normę PN-EN 362, linką bezpieczeństwa zgodną z normą PN-EN 354 i amortyzatorem zgodnego z normą PN-EN 355 lub urządzeniem samohamownym zgodnym z normą PN-EN 360. (linka bezpieczeństwa przymocowana do stałych elementów konstrukcji),
  • hełm spełniający normy PN-EN 397,
  • obuwie zabezpieczające przed poślizgnięciem, EN 345
  • rękawice ochronne zgodne z norma PN-EN 511,
  • odzież chroniąca przed zimnem - powinna spełniać wymagania norm europejskich EN 342 (w przypadku odzieży stosowanej w temperaturach poniżej -5oC)  lub EN 14058 (w przypadku odzieży stosowanej w temperaturach do -5oC),
  • gogle przeciwodpryskowe, EN 166,
  • kamizelkę odblaskową spełniająca normę PN-EN 471.
Indywidualny sprzęt chroniący przed upadkiem z wysokości powinien być również zgodny z PN-EN 365.
Natomiast odzież ochronna powinna spełniać wymagania ogólne zawarte w normie PN-EN 340.
Instrukcja użytkowania środków ochrony indywidualnej musi być opracowana w języku polskim oraz musi zawierać opis symboli znajdujących się na wyrobie.
Do obowiązków pracodawcy należy wyposażenie pracownika w odpowiednie środki ochrony indywidualnej, chroniące przed upadkiem z wysokości, a obowiązkiem pracownika jest stosowanie tych środków. Pracodawca musi także zadbać o to, by pracownicy umieli posługiwać się przydzielonym im sprzętem i środkami zabezpieczającymi przed upadkiem z wysokości.
Obowiązkiem pracodawcy jest również zapewnienie pracownikom zatrudnionym w systemie ciągłym przy pracach prowadzonych na otwartej przestrzeni, posiłków regeneracyjne i napoje. Ich rodzaj i temperatura powinny być dostosowane do warunków wykonywanej pracy.
Nie można też zapominać, że pracownicy wykonujący prace na otwartej przestrzeni powinni mieć zapewnione pomieszczenie, w którym będą się mogli ogrzać lub zmienić odzież. Temperatura w jego wnętrzu nie może być niższa niż 16 °C.

Prace na przy odśnieżaniu dachów są pracami szczególnie niebezpiecznymi.
Prace wykonywane na wysokości są zaliczane do prac szczególnie niebezpiecznych. Wynikają z tego faktu określone obowiązki dla pracodawcy. Oznacza to, że praca polegająca na odśnieżaniu dachu jest także pracą szczególnie niebezpieczną!
Jeżeli w firmie występują prace szczególnie niebezpieczne, pracodawca sporządzić ich wykaz. Powinny także zostać ustalone szczegółowe wymagania bezpieczeństwa i higieny pracy przy wykonywaniu takich prac.
Szczegółowe wymagania bezpieczeństwa i higieny pracy przy wykonywaniu prac szczególnie niebezpiecznych - praca na wysokości, w tym odśnieżanie dachów
  1. Bezpośredni nadzór nad tymi pracami przez wyznaczone do tego celu osoby,
  2. Odpowiednie środki zabezpieczające - środki ochrony indywidualnej,
  3. Prace wykonywane na wysokości powyżej 2 metrów, przy których wymagane jest stosowanie środków ochrony indywidualnej przed upadkiem z wysokości powinny być wykonywane przez co najmniej 2 osoby,
  4. Instruktaż pracowników, którzy będą wykonywać te prace, obejmujący przede wszystkim:
    • imienny podział pracy,
    • kolejność wykonywania zadań,
    • wymagania bezpieczeństwa i higieny pracy przy poszczególnych czynnościach.
Uwaga!
Należy pamiętać, aby o trwającym odśnieżaniu dachu i środkach bezpieczeństwa, które należy zastosować w czasie prac związanych z tym odśnieżaniem, poinformować osoby przebywające lub mogące przebywać w miejscu lub w sąsiedztwie prowadzenia tych prac. Należy też zabezpieczyć i oznakować odpowiednią strefę bezpieczeństwa wokół obiektu, gwarantującą bezpieczeństwo osobom postronnym podczas odśnieżania i zrzucania śniegu oraz lodu z dachu.
Strefa niebezpieczna w swym najmniejszym wymiarze liniowym liczonym od płaszczyzny obiektu budowlanego nie powinna być wynosić mniejsza niż 1/10 wysokości, z której mogą spadać przedmioty lub zwały śniegu, ale nie mniej niż 6 m. Wziąwszy pod uwagę wysokość obiektów budowlanych w Polsce strefa ta w praktyce będzie wynosiła 6 m.
W zwartej zabudowie miejskiej wymiar strefy niezabezpieczonej może być zmniejszony pod warunkiem zastosowania innych rozwiązań technicznych lub organizacyjnych zabezpieczających przed spadaniem przedmiotów, sopli lodu lub zwałów śniegu (np. wyłączenie chodnika i ulicy z ruchu).


Techniczne warunki bezpieczeństwa podczas odśnieżania dachu.
Wymagania dotyczące zabezpieczeń przed upadkiem z wysokości stanowią, iż przemieszczane w poziomie stanowisko pracy powinno mieć zapewnione mocowanie końcówki linki bezpieczeństwa do pomocniczej liny ochronnej lub prowadnicy poziomej, zamocowanej na wysokości około 1,5 m, wzdłuż zewnętrznej strony krawędzi przejścia. Wytrzymałość i sposób zamocowania prowadnicy, o której mowa wcześniej, powinny uwzględniać obciążenie dynamiczne spadającej osoby. W przypadku gdy zachodzi konieczność przemieszczania stanowiska pracy w pionie, linka bezpieczeństwa szelek bezpieczeństwa powinna być zamocowana do prowadnicy pionowej za pomocą urządzenia samozaciskowego. Długość zespołu łącząco – amortyzującego zgodnie z normą nie powinna być większa niż 2 m. Amortyzatory spadania nie są wymagane, jeżeli szelki bezpieczeństwa są mocowane do lin z urządzeniem samozaciskowym, ograniczających wystąpienie siły dynamicznej w momencie spadania.
W kwestii kotwiczenia lub mocowania linki bezpieczeństwa do stałych elementów pracownik wykonujący odśnieżanie dachów oraz osoba nadzorująca taką prace powinni ściśle współpracować z administratorem obiektu, którego dach jest odśnieżany.
Należy pamiętać, iż środki ochrony zbiorowej oraz indywidualnej muszą posiadać deklarację zgodności WE oraz oznakowanie CE.
 W sytuacji gdy pracodawca nie zapewnia swoim pracownikom bezpiecznych i higienicznych warunków pracy i stwarzają one bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pracownika albo gdy wykonywana przez pracownika praca grozi takim niebezpieczeństwem innym osobom, pracownik ? zgodnie z art. 210 § 1 kodeksu pracy - może powstrzymać się od pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia.
Należy w takim przypadku zgłosić pracodawcy fakt i przyczynę odmowy podjęcia pracy, a obowiązkiem pracodawcy będzie usunięcie przyczyn uniemożliwiających bezpieczne wykonywanie pracy.
Zapobieganie upadkom w wysokości - porady praktyczne.
Najczęstsze przyczyny upadków pracowników w wysokości przy odśnieżaniu dachów:
  • niepoinformowanie pracowników o występującym ryzyku zawodowym - w szczególności o rodzaju materiału z jakiego jest zrobiony dach oraz występowaniu na dachu słabych punktów np. świetlików;
  • brak odpowiednich szkoleń pracowników;
  • niedostateczny nadzór nad wykonywaną pracą;
  • niewyposażanie pracowników, stosownie do rodzaju prac wykonywanych na wysokości, w odpowiednie środki ochrony przed upadkiem z wysokości;
  • dopuszczanie pracowników do pracy na wysokości bez zastosowania odpowiednich środków ochrony zbiorowej lub indywidualnej.
Zmniejszenie ryzyka wypadków:
  • odpowiedniej jakości praktyczne szkolenia osób wykonujących prace przy odśnieżaniu dachów,
  • przeanalizowanie okoliczności i przyczyn wypadków przy odśnieżaniu dachów również tych występujących poza formą;
  • zapewnienie pracownikom odpowiedniej jakości sprzętu ochronnego.
Zasady planowania, organizacji i wykonywania prac na wysokości:
  • nie rozpoczynaj odśnieżania dachu bez odpowiedniego zaplanowania tej pracy;
  • upewnij się, że zostały wzięte wszystkie możliwe okoliczności, które mogą stanowić zagrożenie np. kąt spadu dachu, warunki atmosferyczne w chwili wykonywania pracy, oblodzenie dachu itp.;
  • nie lekceważ zagrożenia - sama zwiększona uwaga może nie wystarczyć;
  • przed rozpoczęciem pracy przeanalizuj, czy są bezpieczniejsze metody wykonania danej pracy;
  • używaj wyłącznie sprzętu ochronnego do specyfiki pracy, atestowanego i sprawnego;
  • jeśli kierujesz pracownikami upewnij się że potrafią oni posługiwać się przydzielonym im sprzętem ochronnym;
  • jeśli jesteś pracodawcą upewnij się, iż praca na wysokości jest odpowiednio nadzorowana.
Podsumowanie:
Pracownik, który ma za zadanie odśnieżyć dach, nie musi mieć szczególnych kwalifikacji, ale obowiązkowo powinien mieć aktualne szkoleniu bhp, którego program obejmował zagadnienia dotyczące przepisów i zasad bhp przy odśnieżaniu obiektów. Oprócz szkolenia bhp powinien mieć ważne i aktualne badania lekarskie stwierdzające zdolność do wykonywania pracy przy odśnieżaniu, w tym specjalistyczne badania lekarskie potwierdzające brak przeciwwskazań do pracy na wysokości powyżej 3. Pracownik odśnieżający dach powinien także przejść instruktaż stanowiskowy i być zapoznany z oceną ryzyka zawodowego, związanego z wykonywaną pracą oraz obejmującą rodzaj dachu na którym ma wykonywać pracę. Zabronione jest dopuszczanie pracowników do pracy na wysokości przy odśnieżaniu, jeśli nie spełniają powyższych wymogów.

niedziela, 23 grudnia 2018

Wiadro się przelało...

Tak ciężkiej końcówki roku to jeszcze nie miałem.
Kilka dni temu nastąpiło przelanie się u mnie złości na osoby kierujące pracownikami i ich lekkomyślność i zastąpiła ją bezsilność i niemoc.
Krótkie resume grudnia A.D. 2018:
  1. Męczarnia z nieodpowiedzialnym kierownikiem robót na jednym z projektów - zawnioskowałem skutecznie za drugim razem za usunięciem kierownika robót na pewnym projekcie za nieskuteczny nadzór w zakresie bhp nad pracownikami. Ostatni dzień pracy kierownika to był piątek.
  2. Mała eksplozja na instalacji chemicznej - całe szczęście bez poszkodowanych. Historia z zawodowego punku bardzo ciekawa ze złożonym podłożem. Incydent ma miejsce w środę po sytuacji z pkt. 1
  3. Rozbudowa zakładu - generalny wykonawca rozbudowy zabezpieczył płotem ażurowym wykop, a pracownik inwestora odstawił płot i próbował przejść na skróty. Wpadając w wykop złamał nogę - po czym kierownik produkcji stwierdził, że przecież nic wielkiego się nie stało. Incydent ma miejsce w sobotę po incydencie z pkt. 2
  4. Wypadek na początku ciężki, a dwa dni temu w nocy okazało się, iż poszkodowany zmarł - poszkodowany wpadł do wody technologicznej. Woda miała temperaturę ok. 70(0)C. Pracownik wykonywał na zbiorniku pracę na polecenie mistrza. Praca ta była niepilna - zbiornik był niedoświetlony i były nad nim opary spowodowane dużą różnicą temperatur. Postępowanie wypadkowe jest w toku, ale już teraz widać iż bezpośredni nadzór nie czuwał i nie kierował poszkodowanym należycie. Wypadek miał miejsce w poniedziałek po wypadku z pkt. 3
  5. Sytuacja awaryjna - podczas nieodpowiedniego transportu zbiornika 1000l - DPPL (mauzer/ibc) z kwasem solnym zbiornik ten został wywrócony i kwas się wylał. Ponad 70 osób ewakuowanych. Tutaj pocieszeniem było jedynie to, iż wzorowo pracownicy zareagowali na tą sytuację awaryjną. Dwa cykle szkolenia z ratownictwa chemicznego, które dla nich zorganizowaliśmy.  przyniosły efekty. Smutna wiadomość jest taka że dozór pozwalał na ten wątpliwy sposób transportu. Sytuacja awaryjna miała miejsce po wypadku z pkt. 4
  6. Niedaleko mojej uczelni mieliśmy projekt. W dniu incydentu tj. środa po awarii z pkt 5 postanowiłem jadąc z uczelni późnym popołudniem do biura i wiedząc, iż będę przejeżdżał obok budowy, a na projekcie ma być zwijanie zaplecza kontenerowego i zakończenie projektu nie mogłem się oprzeć aby nie wjechać. Tym bardziej, iż miałem od mojej Pani Inspektor ds. bhp będącej na projekcie zgłoszenie dwie godziny wcześniej, iż ma problem z dokumentacją zespołu, który przyjechał zabrać kontenery z zaplecza i do czasu kiedy szkolenia i badania lekarskie aktualne tych pracowników się nie odnajdą wstrzymuje im pracę. W momencie kiedy wjeżdżałem na projekt widziałem widok, którego się nie spodziewałem i nie chciałbym więcej widzieć. Kierowca wyszedł z samochodu (jak się później okazało miał od mojej Pani Inspektor zakaz opuszczania ciągnika na czas załadunku). Na naczepie już leżał jeden kontener, a drugi kontener był posadawiany przez operatora hds na przyczepie. Ze względu na niewiele miejsca na zapleczu przyczepa i naczepa stały na skręcie od siebie w odległości ok. 50 cm. Kierowca jak później się tłumaczył wyszedł z samochodu aby zobaczyć czy operator hds dobrze mu posadawia kontenery. W chwili kiedy wjechałem na stację widziałem jak kierowca trzyma głowę  między kontener już stojący na naczepie i ten posadawiany na przyczepie. Kontener posadawiany był jeszcze w górze. Zareagowałem bardzo gwałtownie na zachowanie kierowcy. Najgorsze w tej historii jest to iż kierowca ten nie miał w ogóle świadomości zagrożenia zgnieceniem swojej głowy pomiędzy kontenerami. Kierownik robót nadzorujący załadunek stał w bezpiecznej odległości po drugiej stronie kontenerów niż kierowca się pojawił - w tym momencie zdecydowanie zawinił kierowca i operator hds który nie zareagował na niebezpieczne zachowanie kierowcy. Bardzo dużo nerwów mnie ta sytuacja kosztowała.
  7. Kiedy zacząłem pisać ten artykuł w ubiegły weekend myślałem, iż to był już koniec tej fali armagedonu - niestety nie.
  8. W ostatni wtorek byłem na spotkani przedstawicieli służby bhp na jednym z kilku projektów gdzie mamy nadzór bhp w imieniu inwestora. Po dwóch sytuacjach, które zobaczyłem na budowie podczas obchodu przed naradą bhp poprosiłem na naradzie kolegów behapowców aby przekazali swoim kierownikom robót życzenia: "Życzę Waszym kierownikom aby na tej budowie ich pracownicy przeżyli do najbliższych Świąt" słowa może brutalne, ale widząc brak reakcji nadzoru na zachowania pracowników bardzo na miejscu. Pierwsza sytuacja: wygrodzona strefa prac monterskich na wysokości dwa podnośniki koszowe i żuraw biorą udział w operacji. Teren wygrodzony tylko plastikową biało czerwoną taśmą. Na naszych oczach w strefę wchodzi zespół pracowników transportujących rury na paleciaku. Jedynymi osobami reagującymi na to co się zdarzyło jesteśmy my czyli behapowcy. Sytuacja numer dwa: pracownicy wykonują pracę  w niezabezpieczonej skrajni balkonu. Firma podwykonawca wykonuje prace na zabezpieczając się poprzez przypięcie zespołu łącząco - amortyzujący do nieatestowanej liny poziomej asekuracyjnej - linka cięta na metry w marketach budowlanych (jak ktoś nie wie dla czego tak nie może być zapraszam do mnie na szkolenie z prac na wysokości). Pracą tą kieruje właściciel  tej firmy podwykonawczej. Czy trzeba jeszcze coś więcej dodać.

 układ kontenerów na naczepie i przyczepie.

Poglądowo lina pozioma prawie asekuracyjna.

Nadmiar tych wrażeń grudniowych wiąże się niewątpliwie z utratą u osób kierujących poczucia odpowiedzialności, ale także brakiem umiejętności prawidłowego identyfikowania zagrożeń przez nich. Jest takie powiedzenie małe dzieci mały kłopot, duże dzieci duży kłopot. Rok 2018 to rok gdzie weszliśmy jako Secura w kompleksowe wspomaganie działów bhp na dużych zakładach - tzw. 250 +. Potrzeba taka coraz częściej wynika z faktu iż duże firmy również uświadamiają sobie, że bezpieczeństwo to proces, który wymaga ciągłego doskonalenia, i łatwiej jest nim kierować kiedy ktoś z zewnątrz wspomaga to doskonalenie. To również dla nas rok dużych nadzorów na projektach budowlanych, a w szczególności na budowach przemysłowych. Trochę widząc potrzeby naszych klientów w listopadzie opracowałem szkolenie dla osób kierujących pracownikami, które ma wzbudzić refleksję na temat odpowiedzialności za to co i jak robią oraz podnieść ich kwalifikacje w zakresie identyfikacji zagrożeń o doboru środków profilaktycznych do zagrożeń.
Osoby zainteresowane udziałem ich samych oraz ich firm w tym szkolenie zapraszam do kontaktu prywatnego. Myślę, program szkolenia jest na tyle udany iż pierwsza firma, która mogła go doświadczyć tj. firma Hörmann oddział w Polsce chciała przeszkolić tylko mistrzów i brygadzistów, ale postanowiła również  na tym programie przeszkolić kierowników. Po reakcjach kierowników i mistrzów z firmy PRI Budex widziałem, iż wczorajsze szkolenie na tym programie również dało im do myślenia.
Podsumowanie: osoby kierujące pracownikami to bardzo ważne ogniwo w systemie bezpieczeństwa, bez nich i ich właściwych postaw nie tylko polegających na czuwaniu, ale także na motywowaniu do bezpiecznej pracy swoich pracowników niestety system bezpieczeństwa nie będzie poprawnie funkcjonował.
Ps. przepraszam osoby, które czekają na techniczne artykuły tzw. twarde bhp, ale tak jakoś ostatnimi czasu się składa że muszę ćwiczyć tematy miękkie w bhp czy zarządzanie bezpieczeństwem. Obiecuję iż w najbliższym czasie pojawią się techniczne tematy. tematy czekające w boksie to rękawice po raz drugi - znalazłem bardzo ciekawe modele oraz o uprawnieniach i kwalifikacjach, a także o kodeksie dobrych praktyk przy pracach na wysokości oraz temat dotyczący lockuotu i koordynacji prac na budowie (bo wiele mitów i kitów jest wokół tego tematu).

niedziela, 2 grudnia 2018

Bo w sobotę bhp nie obowiązuje.

Będąc w jedną z sobót października na zakładzie, który nadzoruje moja firma natknąłem się na kilka brygad zewnętrznych wykonawców, którzy wykonywali prace. Niestety do sposobu wykonywania pracy miałem zastrzeżenia. Jedna brygada wykonywała prace izolacyjne rurociągu. Prace te wykonywane były z niekompletnego rusztowania aluminiowego. Niestety brygadzista, który stał na rusztowaniu, ani pracownik, którego widziałem z oddali jak schodził z rusztowania nie mieli na sobie środków ochrony indywidualnej przed upadkiem z wysokości. Pracę wykonywali na wysokości ok. 4 m.
Zapowiedziałem pracownikom, iż w kolejną sobotę również będę ich odwiedzał. Sytuacja nie powtórzyła się.

Zdjęcie zrobione w centrum średniej wielkości miasta. Na centralnym planie pracownik w białym hełmie, czyli zwyczajowo osoba kierująca pracownikami.

Oba te incydenty natchnęły mnie do napisania tego artykułu, nie będzie on jednak o pracy w  kulturze bezpieczeństwa w organizacji. Niestety zgodnie z tym co widzimy w przykładzie pierwszym oraz drugim (zdjęcie). Często pracownicy wychodzą z założenia, że to pracownicy służby bhp odpowiadają za bhp i to dla nich, a w zasadzie po to aby się nie czepiali stosujemy się do przepisów bhp. Jest to jednak bardzo błędne założenie bo jest to założenie z gruntu stawiające behapowca w roli nadzoru (osób kierujących pracownikami). Zgodnie z art. 212 kodeksu pracy "Osoba kierująca pracownikami jest obowiązana: 5) egzekwować przestrzeganie przez pracowników przepisów i zasad bezpieczeństwa i higieny pracy". Służba bhp jest ciałem doradczym dla pracodawcy a tym samym dla jego delegatów czyli osób kierujących pracownikami (dozoru). Drugim aspektem istotnym w sytuacjach, o których pisałem jest również fakt, iż nie dla dozoru ani dla behapowca pracownicy muszą pracować bezpiecznie tylko dla siebie i dla swoich bliskich.

Zdjęcie powyższe przedstawia prace na wysokości poprzez ignorancję niemalże wszelkich przepisów dotyczących prac na wysokości. Robiąc to zdjęcie zastanawiałem się co pomyślałyby matki, żony czy kochanki tych Panów o tym że ich synowie, mężowie i kochankowie są narażeni na śmiertelny wypadek. Wszystkie te aspekty ignorowania bhp to nic innego jak brak kultury bezpieczeństwa.
Kulturę bezpieczeństwa dobrze charakteryzuje krzywa Bradley'a.

Wykres pokazuje zależności pomiędzy częstotliwością wypadków, a poziomem kultury bezpieczeństwa w organizacji. Krzywa Bradley'a definiuje cztery poziomy kultury bezpieczeństwa. Pierwszy poziom nazwany jest "naturalny instynkt" inaczej "reaktywny" czyli odwołanie się wyłącznie do przestrzegania przepisów prawa oraz zadań delegowanych przez kierownictwo jednakże bez wyraźnego zaangażowanie tego kierownictwa w bezpieczeństwo pracowników.

Drugim poziomem jest nadzór - inaczej zależny. W tym obszarze występuje już zaangażowanie kierownictwa w tematy związane z bezpieczeństwem, kierownictwo przejmuje inicjatywę dba o przestrzeganie procedur i zarządzeń, pilnuje dyscypliny, stawia sobie cele i dąży do ich realizacji. Kierownictwo na tym etapie doszkala się z zakresu bezpieczeństwa oraz ocenia jego poziom. Ten etap zwany jest inaczej "Zależnością". Dwa pierwsze poziomy idealnie obrazuje zdanie „przestrzegam zasad, bo muszę”. Organizacje spełniające warunki dwóch pierwszych etapów według danych obniżyły wypadkowość w swoich firmach o połowę. Spełnianie tych warunków stawia firmę na etapie podporządkowania spowodowanego motywacją zewnętrzną.

Aby wyeliminować wypadkowość związaną z czynnikiem ludzkim należy przejść do poziom zaangażowania pracowników czyli motywacji wewnętrznej co jest zwykle najtrudniejsze do wprowadzenia. "Działania własne" jako poziom prowadzący do "niezależności" w rozumienia bezpieczeństwa pracowników mówi o spełnieniu takich warunków jak chociażby indywidualna wiedza pracowników, umiejętność identyfikacji zagrożeń i sposobów na ich eliminowanie. W organizacji muszą panować jasne zasady a każdy pracownik musi mieć sposobność do zgłoszenia problemu i propozycji rozwiązania go. 


Na trzecim poziomie pracownicy dbają o własne bezpieczeństwo, czyli mają wyrobione dobre nawyki.

Kolejnym krokiem jest doprowadzenie do tego aby "działania własne" podnieść na poziom wyższy w zespół doprowadzając do "współzależności". 


Poziom czwarty i najwyższy to "współzależność" inaczej ten poziom jest zwany "zespołami". Na tym poziomie dobre nawyki i dbałość o samego siebie przemienia się we wzajemną pomoc oraz naukę dobrych praktyk przez współpracowników. Świadomość każdego pracownika musi być nakierowana na dobro każdego członka zespołu i całej organizacji.


Poziom czwarty to poziom gdzie pracownicy w tym również kadra kierownicza muszą zaangażować się w zgłaszanie sytuacji, które nazwalibyśmy zagrożeniami/ uwagami bhp/ obserwacja bhp/ niezgodnościami/ potencjalnymi incydentami niestety wszystkie te sformułowania mogą brzmieć pejoratywnie i mogą niektórym pracownikom kojarzyć się z donoszeniem na kolegów. W wielu organizacjach jest również problem ze zgłaszaniem przez pracowników zdarzeń potencjalnie wypadkowych, czyli takich sytuacji, które o mało nie skończyły się wypadkiem. Niestety i tutaj jest to problem z mentalnością ludzką, ponieważ tu jeszcze bardziej widać błędy kolegów, które mogły spowodować wypadek. Często trudno jest zmotywować pracowników do zgłoszeń, o których mowa powyżej, ponieważ nie potrafią sobie przełożyć tego, że dzięki wprowadzonym działaniom profilaktycznym wynikającym ze zgłoszeń zdarzeń potencjalnie wypadkowych oraz zgłoszeń zagrożeń, które należy traktować jako ich pozytywną interwencję możemy uniknąć wypadków, a nawet śmierci ich kolegów z pracy.

 

Bez względu, który graf zależności przyjmiemy do analizy zależności wypadkowości widać klarownie że zdarzeń bez urazowych jest więcej i tylko wyciągnięcie z nich wniosków i zastosowanie profilaktyki pozwoli uniknąć wypadków.

W moich ostatnich doświadczeniach pojawia się niestety jedna smutna obserwacja dozór czyli kadra kierownicza coraz częściej myśli mniej o bezpieczeństwie niż sami pracownicy. Co niestety zaburza nam obraz krzywej Bradley'a. Ostatnimi czasy miałem dwa incydenty z kierownikami robót i to na projektach gdzie wysoko jest postawione oczekiwanie co do bezpieczeństwa pracy ze strony inwestorów.
Pierwsza sytuacja kierownik robót przyjeżdża na projekt pierwszy dzień projektu przygotowanie zaplecza pod inwestycję - przyjeżdżają kontenery socjalne i biurowe - nie dochodzi do rozładunku, ponieważ nie ma sprzętu do bezpiecznego rozładunku. Dzień drugi, trzeci i czwarty drobne potencjalne incydenty w tym związane z zabezpieczeniem terenu inwestycji. Dzień piąty robię kontrolę projekty i odnotowuję 11 niezgodności połowa z nich istotna. Między innymi jedna była związana z niereagowaniem kierownika na nieodpowiednie środki ochrony indywidualnej pracownika. Kierownik w czasie mojej kontroli stał i patrzył na pracownika, który pracuje na wysokości z nieodpowiednich środkach ochronnych. Ostra rozmowa przełożonego tego kierownika z nim na temat zaistniałych sytuacji. Kierownik obiecuje poprawę. Tydzień drugi projektu znowu potencjalne incydenty zgłaszane w stosunku do projektu. Kumulacja wykrycie przeze mnie "rozbebeszonej" instalacji będącej pod napięciem - brak założonego loto na instalacji. Dzień kolejny instalacja znowu "świeci", wielkie moje zdziwienie i tłumaczenie kierownika, bo on tylko na chwilę poluzował loto bo potrzebował skorzystać z pomieszczenia i był mu potrzebny prąd. Finał od poniedziałku jest już nowy kierownik robót, bo zrobiłem pozytywną interwencję aby nie doszło do wypadku na projekcie.
Druga sytuacja wczorajsza kontrola na innym projekcie - w ramach inwestycji jest robiona m.in. kilkudziesięciometrowa wieża. Wjeżdżam z pracownikami i kierownikiem robót po ich przerwie na 68 m po wyjściu z dźwigu osobowego pracownicy zaczynają wchodzić na niezabezpieczony tymczasowy strop. Moje zdziwienie na brak reakcji ze strony kierownika. Wnioskuję do kierownika o natychmiastowe zawrócenie pracowników i zamontowanie systemu asekuracyjnego do dojścia do stanowisk pracy. Pomysły kierownika na zorganizowanie zabezpieczeń zatrważające. Dobrze że byli pracownicy majster (mistrz) i brygadzista oraz dwóch pracowników. Wymyślają i montują system może nie idealny ale akceptowalny. Wieje przeraźliwie zimny wiatr, towarzysze pracownikom podczas montażu systemu, kierownik również. Widzę jednak że po krótkiej chwili kierownik zaczyna się trząść z zimna - jednym słowem nie był przygotowany do nadzoru prac na tej wieży. Po kolejnej chwili zjeżdża na dół, ja zostaję do końca montażu. czas montażu systemu od chwili zgłoszenia mojej pozytywnej interwencji 2 godziny.

Podsumowanie: A jak wygląda kultura bezpieczeństwa w Twojej organizacji? Czy u Ciebie służba bhp za bhp odpowiada?  Czy dozór również nie poczuwa się do odpowiedzialności? Czy pracownicy reagują na niewłaściwe zachowania swoich kolegów?

niedziela, 7 października 2018

Infolinia bhp. Słucham?

Co jakiś czas odnoszę nieodparte wrażenie że pracuje w jakim Call Center, na infolinii bhp. Ostatnio tak miałem 26 września tego roku. 
Dzień zacząłem od konsultacji na temat zabezpieczenia stacji podczas rewizji LPG (przygotowanie zbiorników do badania przez inspektora UDT). Aby przygotować zbiornik trzeba z niego wypompować cały gaz i opary ze zbiornika. Kłopotem tej konsultacji było to, iż w tym czasie byłem na II Jurajskim Kongresie Gospodarczym. Problemem który konsultowałem było to, iż zbiornik był podziemny i był umiejscowiony bardzo blisko drogi dojazdowej na parking dla TIRów przy ruchliwej drodze. Pomimo tego że na SMS, i  krótkie rozmowy w przerwie kongresu, w którym uczestniczyłem udało się.
Kolejnym problemem, który stanął przede mną do konsultacji (również podczas kongresu) tego dnia było stworzenie dojścia do instalacji technologicznych i zabezpieczenie  tego dojścia przed upadkiem z wysokości na stożkowym dachu zbiornika. Dojście będzie sporadyczne to i optymalne kosztowo musi być. Tu konsultacja była emailowo - telefoniczna.
Na zakładzie wymyślili takie schodki jako dojście (zdjęcie poglądowe poniżej). 
Powiedziałem, że pasuje takie rozwiązanie jeśli chodzi o stopnie, ale zasugerowałem żeby mocowanie stopnia miało wytrzymałość 12 kN bo wtedy mielibyśmy problem z punktami kotwienia z głowy. Według mnie policzenie na taką wytrzymałość było nie było problemem. Nie wpadłem jednak na to, iż mój młodszy kolega będzie wydzwaniał po potencjalnych dostawcach i pytał o atest stopni schodów jako punktów kotwienia. Zameldował mi po 2 godzinach od rozmowy, że tak się nie da. Podjechałem do niego po kongresie i wytłumaczyłem mu o co w tym rozwiązaniu chodzi.

Podjechałem później jeszcze do biura i otwierając email zobaczyłem pytanie od absolwentki studiów dotyczące stażu w bhp, aby samodzielnie działać. Pytanie dotyczyło strony formalnej tego stażu. Pierwsze o czym pomyślałem to, to iż chyba Pani ta nie była na tej lekcji, bo raczej nie podejrzewam kolegę prowadzącego zajęcia z "Zadań służby bhp" o to aby nie mówił o tym. Oczywiście powstrzymując się od ironii - bo czasami tak mam, że mam ochotę ironizować. W tym miejscu uspokoję jednak wszystkich którzy kiedykolwiek chcieliby mi zadać pytanie nawet najbardziej oczywiste na zadawane pytania nigdy nie ironizuję. Co innego polemika z doświadczonym adwersarzem, który używa argumentów, bo ja tak słyszałem.

Po przyjechaniu do domu ok. 18.00 telefon od jednego z właścicieli firmy procującej na projektach, które nadzorujemy. Pytanie jaką drabinę może  kupić aby była ona zgodna z wymaganiami Inwestora. Po tłumaczeniu, że lepsza była by bezpieczna platforma robocza mój rozmówca odpowiada że wie, ale drabina potrzebna jest mu na już i że nie tylko na tych projektach chce jej używać. Najbardziej rozbawił mnie kontekst rozmowy kiedy dowiedziałem się że mój rozmówca stoi w markecie przed jedną drabina i chciałby ją kupić. Wymienia parametry i normy drabiny jest ok. Na zakończenie rozmowy przypominam rozmówcy jakie prace mogą być wykonywane na tych projektach od których zaczęliśmy rozmowę przy użyciu tej drabiny rozstawnej, którą chce kupić.
Na zakończenie dnia jeszcze tylko rozmowa telefoniczna z kolegą. Już nie pamiętam po co do niego dzwoniłem, ale rozmowa zeszła na akademickie dywagacje na temat podestów serwisowych z balustradami jako praca na wysokości wymagającej używania środków ochrony indywidualnej chroniących przed upadkiem z wysokości. Podesty te często mają balustradę górną 1,1 m, balustradę pośrednią, ale nie mają deski krawężnikowej.

Podsumowanie: Jak mam kłopot z wymaganiami prawnymi lub interpretacją wymagań bhp lub z ochrony przeciwpożarowej dzwonię w zależności od rodzaju kłopotu do Wiesławy, Macieja, Olgierda, Andrzeja lub Kamila. A czy Ty masz do kogo zadzwonić w takiej sytuacji? Zobacz ja jak widzisz pomimo tego że już nieco wiem o tym o czym piszę nadal dzwonię do moich mentorów, bo nawet jak czasami wiem to wolę się upewnić czy dobrze wiem. Jeśli zdobywasz doświadczenie to nie pytaj co zrobić aby móc szkolenia z bhp prowadzić tylko szukaj swojego mentora i postaw sobie za cel być za kila lat lepszym od niego.

niedziela, 23 września 2018

Odezwa do współbraci behapowców i pipowców

Współbracia w pogoni za bezpieczeństwem pracowników.

Odpowiedzcie mi proszę na pytanie co się ostatnimi czasy niedobrego dzieje, iż jestem z jednej strony narażony na widok tak straszny jakim jest patrzenie na pracę pracowników którzy igrają ze śmiercią. Z drugiej strony strony słyszę od pracowników, iż przychodzi do nich behapowiec i zwraca uwagę, a na pytanie pracowników dlaczego tak mają zrobić słyszą odpowiedź: "bo ja tak mówię", a jeszcze z kolejnej strony słyszę iż był ostatnio inspektor pracy i nie miał zastrzeżeń, a ja się tylko czepiam.

Obrazów jak te poniżej widzę niestety coraz częściej i to niestety w centrach miast lub przy ruchliwych ulicach.


Gdyby nie było widać co jest na zdjęciach lub gdyby ktoś nie wiedział gdzie tkwi problem.

Zdjęcie po lewej stronie zrobiłem stojąc na światłach w centrum kilkusettysięcznego miasta.
  • żaden z pracowników nie ma hełmu ochronnego ani kamizelki ostrzegawczej, że o innych środkach ochrony indywidualnej nie wspomnę,
  • nie jest wyznaczona strefa niebezpieczna przy pracach na wysokości,
  • pracownik, który stoi na rusztowaniu trzyma w ustach zapalonego papierosa,
  • osoba stojąca pod rusztowaniem (plecami do mnie) zachowywała się jak osoba kierująca pracownikami, a tym samym nie pokazywała właściwych wzorców i nie reagowała na nieprawidłowości,
  • pracownik stojący na balustradzie ochronnej i wychylający się poza obrys rusztowania nie stosuje środków ochrony indywidualnej chroniących przed upadkiem z wysokości,
  • no i oczywiście rusztowanie nie jest odpowiednio zmontowana.
Zdjęcie po prawej stronie zrobiłem zjeżdżając na pobocze ruchliwej ulicy również w kilkusettysięcznym mieście:
  • żaden z pracowników nie ma hełmu ochronnego, ani kamizelki ostrzegawczej, że o innych środkach ochrony indywidualnej nie wspomnę,
  • strop pomiędzy kondygnacją o, a pierwszą nie jest zabezpieczony przed upadkiem z niego pracowników - nie widać tego na zdjęciu ale pracownicy dochodzili do skraju tego stropu,
  • pracownik pracujący na skraju stropu nie stosuje środków ochrony indywidualnej chroniących przed upadkiem z wysokości,
To są tylko dwa z kilkunastu zdjęć, które mogłem w ostatnich tygodniach zrobić jeżdżąc samochodem. Nie jeden raz zatrzymywałem się i rozmawiałem z pracownikami w takich sytuacjach i niestety okazuje się iż pracownicy ci nie mają poczucia zagrożenia lub też nie mają wiedzy, umiejętności i sprzętu aby móc pracować zgodnie z przepisami. Umiejętność rozmowy i przekonywania argumentami rzeczowymi i motywowanie do bezpiecznej pracy, to sukces do nakłonienia pracownika aby bezpiecznie pracował, a nie cytowanie mu przepisów prawa. 

Jeszcze bardziej boli mnie kiedy pracownicy mówią, że przychodzą do nich behapowcy i mówią "macie tak zrobić, bo ja tak mówię", albo "to jest źle, tak nie możecie robić bo to jest niezgodne z przepisami", a na pytanie jak mają bezpiecznie pracować taki behapowiec odpowiada że to nie on ma wiedzieć jak pracować bezpiecznie tylko oni lub ich kierownik. Drugą sytuacją, która mnie boli jest sytuacja kiedy widzę, iż pracownik wykonuje pracę niebezpiecznie zwracam pracownikowi uwagę, a on mówi że nie wie o co mi chodzi bo tak kazał mu robić inny behapowiec. Wtedy zaczyna się tłumaczenie poparte argumentami przepisów, instrukcji użycia sprzętu, praw fizyki czy dobrych praktyk inżynierskich lub po prostu opowieści z analogicznych lub podobnych wypadków. 

Będąc dziś na krótkim nadzorze bhp zobaczyłem jak operator pozwala zbyt blisko podchodzić pracownikom współpracującym z nim do łyżki koparki. Zwróciłem mu uwagę na ten fakt i w pierwszej chwili obruszył się i powiedział, że on już pracuje 30 lat i jeszcze nie miał wypadku. Opowiedziałem mu o pewnym niestety śmiertelnym wypadku, po którym prowadziłem postępianie wypadkowe. Wypadek był analogiczny do sytuacji którą zastałem i na którą zwróciłem uwagę operatora. W wypadku tym przez błąd operatora i wpuszczanie przez niego do strefy niebezpiecznej pracowników zginął człowiek. W przerwie śniadaniowej porozmawialiśmy jeszcze z operatorem o systemach wysprzęglania hydrauliki w koparkach. Po zakończeniu nadzoru wychodząc z budowy operator żegnając się ze mną rzucił jeszcze "Pan to wiesz, o czym Pan mówisz". Bardzo przyjemnie się poczułem po usłyszeniu takich słów od zwykłego pracownika z dużo większym doświadczeniem zawodowym niż ja. Ile razy usłyszeliście taki komplement od pracowników? 

Jeśli odpowiedź na pytanie o komplementy od pracowników była negatywna lub niezadowalająca Cię. Odpowiedz sobie na poniższe pytania.
  • Kiedy ostatnio uczestniczyłaś/uczestniczyłeś w szkoleniu, seminarium czy konferencji doskonalącej?
  • Kiedy ostatnio przypominałaś/przypominałeś sobie co w przepisach, normach lub jest napisane na temat branż w której pracujesz?
  • Kiedy ostatnio czytałaś/czytałeś pracę lub literaturę branżową?
  • Czy masz kogoś do kogo możesz zadzwonić/napisać jeśli nie wiesz jak zgodnie z przepisami lub dobrymi praktykami praca powinna  być wykonana?
  • Czy przepracowałeś swoje ostatnie szkolenie bhp, czy je po prostu odbyłeś lub załatwiłeś sobie?
  • Kiedy ostatnio robiłaś/robiłeś zespołową analizę problemu lub dyskutowałeś o problemie związanym z bezpieczną organiacją pracy.
  • Kiedy ostatnio pomogłeś w znalezieniu bezpieczniejszego sposobu wykonania pracy?
Warsztaty z prac na wysokości dla pracowników służby bhp - Częstochowa 14.09.2018 r.
 
Jeśli nie wiesz jak odpowiedzieć na powyższe pytania to nie dziw się że pracownicy nie traktują Cię poważnie i nie jak partnera czy autorytet tylko traktują Cię jak piąte koło u wozu.

Drugą moją obserwacją ostatniego czasu jest to, iż nasi partnerzy w bezpieczeństwie pracy czyli Państwowa Inspekcja Pracy zmieniła priorytety oraz jak wszystkie firmy ma kłopoty z rekrutacją pracowników, aby uzupełnić zasoby kadrowe. Nastał w całej Polsce taki czas, iż w wielu jednostkach terenowych PIP jest wiele wakatów. Niestety wiadomość dla Inspekcji Pracy nie jest dobra to co proponują finansowo na start nie jest atrakcyjne. Posiadający porównywalne doświadczenie behapowcy zarobią więcej. Kolejnym problemem PIP jest to, iż zajmują się w obecnych czasach głownie prawem pracy (umowy o pracę, zlecenia, zatrudnianie cudzoziemców), a nie zajmują się tym co według mnie powinno być istotą ich działania Inspekcji Pracy czyli techniczne bezpieczeństwo pracy. Problem zbyt małej liczby inspektorów pracy to problem, który powoduje że nie mogą zająć się każdą niezgodności w bezpieczeństwie pracy, którą widzą i dla tego pewnie często wolą nie widzieć.

Ciekawym problemem medialnych czasów jest to, iż inspektorzy pracy nie ma prawdopodobnie narzędzi do reagowania i egzekwowania na niebezpieczeństwo pracy, z którym napotykają się w mediach społecznościowych czy telewizji. Przykładem może być pewna firma, która regularnie umieszcza relację ze swoich realizacji/montaży i niestety każde ze zdjęć pokazuje łamania przepisów i ryzykowne zachowania.


Podsumowanie: Niezależnie czy jesteś inspektorem, starszym inspektorem, specjalistą, starszym specjalistą ds. czy głównym specjalistą ds. bhp czy jesteś Inspektorem pracy, jak nie będziesz się rozwijał z wiedzą i kompetencjami nie będziesz partnerem dla pracowników oraz pracodawców w kształtowaniu bezpiecznych warunków pracy. Jeżeli będziesz tylko wymagał, a nie pomagał w szukaniu rozwiązań będziesz Biurem Hamowania Pracy a nie autorytetem, do którego zgłosi się pracownik czy pracodawca w pomocy przy szukaniu bezpieczniejszych rozwiązań pracy. Nasz zawód wymaga ciągłego doskonalenia.

Ps. mam nadzieję iż nikt nie obraził się o to iż nazwałem do behapowcem. Niestety w języku polskim jest to potoczne określenie pracownika służby bhp oraz osób wykonujących zadania służby bhp. Zamiennym określeniem w branży budowlanej jest określenie pracowników służby bhp bez względu na stopień kwalifikacji zawodowych inspektorami. Też nie ma się o to określenie obrażać.

sobota, 1 września 2018

Nocna akcja na wysokości zastępu "Borsuków".

W  dniu 29 sierpnia 2018 o godzinie 20.00 postanowiłem zrobić kontrolę stanowisk asekuracyjnych, które miała założyć tego dnia brygada monterów i spawaczy, mająca w kolejnych dniach wykonywać dosyć nietypową pracę w nietypowym zbiorniku, który nie jest typowym zamkniętym zbiornikiem.

Ocenę którą miałbym wystawić brygadziście, który kierował tą pracą byłaby mocne 4. Pomysł miał dobry, konstrukcje które wybrał były nie najgorsze, niestety nie miał odpowiedniego sprzętu, który czasami jest niezbędny do wykonania zadania. No ale do rzeczy i po kolei.
Etap I dojście do stanowiska pracy za pomocą drabiny systemowej. Wysokość dojścia ok. 16 m.


Jako asekuracja podczas wchodzenia było zastosowane urządzenie samohamowne z ustanowionym punktem kotwienia do konstrukcji za pomocą 1 tonowej i 1 metrowej zawiesi linowej złączonej szeklą o wytrzymałości 2 tony.


Prawie dobrze. Ponieważ:
  • zawieś linowa i szekla posiada atest i badania na wytrzymałość statyczną, a w przypadku upadku mamy do czynienia z obciążeniem dynamicznym,
  • wytrzymałość 1 tona to za mało, ponieważ normy mówią o tym iż wytrzymałość punktu kotwienia ma wynosić nie mniej niż 12 kN czyli 1200 kg (1,2 T),
  • zawieś linowa jest dosyć sztywna i nie da się nią swobodnie operować.
  • widoczna zawieś linowa z zdjęcia ma ostre, niezabezpieczone elementy (druciki), które mogą uszkodzić taśmy szelek bezpieczeństwa.
 Po mojej modyfikacji.

Zamieniłem urządzenie samohamowne na urządzenie samozaciskowe zgodne z normą: EN 353-2    (Urządzenia samozaciskowe z giętką prowadnicą) giętką prowadnicę stanowi teraz lina zgodna z normą PN-EN 1891 (Sprzęt ochrony indywidualnej zapobiegający upadkom z wysokości -- Liny rdzeniowe w oplocie o małej rozciągliwości). Natomiast punk kotwiący dla liny zamieniłem na zaczep taśmowy zgodny z normą PN-EN 795-B (Tymczasowe urządzenia kotwiczące umożliwiające demontaż i transport).


Kolejny etap to już asekuracja wraz z ewakuacją z ograniczonej przestrzeni, czyli zejście do ograniczonych przestrzeni wewnątrz zbiornika.

Było tylko jedno zejście asekurowane za pomocą urządzenia samohamownego z wyciągarką. Punktem kotwienia była również 1 tonowa i 1 metrowa zawieś linowa.




Punk kotwienia został zamieniony zaczep linowy zgodny z normą  PN-EN 795-B, szekla została zamieniona na zatrzaśnik zgodny z normą PN-EN 362 (Środki ochrony indywidualnej chroniące przed upadkiem z wysokości - Łączniki) o wytrzymałości dynamicznej 20 kN. Został również poprawiony sposób umocowania urządzenia samohamowno - ewakuacyjnego. Samo urządzenie było odpowiednio dobrane do wykonania pracy i jest zgodne z normami: EN 360 (Środki ochrony indywidualnej chroniące przed upadkiem z wysokości -- Urządzenia samohamowne) oraz PN-EN 1496 (Sprzęt ratowniczy -- Ratownicze urządzenia podnoszące). Mocowanie zostało usztywnione, w taki sposób aby było łatwiej pracować korbą podczas wyciągania pracownika z przestrzeni ograniczonej.



Zostało również dołożone drugie stanowisko asekuracyjno - ewakuacyjne. Również zostało tam zastosowane urządzenie samohamowne z wyciągarką. Jako punkt asekuracyjny wykonałem w dosyć nietypowy sposób, ponieważ nie było tam elementów konstrukcyjnych poziomych, na którym można było zawiesić zaczep zastosowałem zaczep taśmowy z zabezpieczoną antypoślizgową gumą stroną wewnętrzną. Zaczep zgodny z normą PN-EN 795 Tym B.

 Po zrobieniu tego punktu asekuracyjnego zorientowałem się, że coś nie gra. Elementy łącznikowe w takim położeniu jak wyżej podczas zadziałania, czyli podczas upadku pracownika z wysokości mogłyby zostać uszkodzone - złamane. poprawiłem więc a taki sposób, iż teraz będą działy zgodnie z prawami fizyki i instrukcją producenta.


Podsumowanie: Nie każde urządzenie ochrony przed upadkiem z wysokości,  nie każdy element konstrukcyjny, nie każdy sposób łączenia nadaje się bezpiecznej asekuracji. Asekuracja bezpieczna to taka która jest zgodna z przepisami, normami i prawami fizyki.