Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękawice na przecięcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękawice na przecięcia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 lipca 2018

Ochrona dłoni przed uszkodzeniami mechanicznymi

Kolejny tydzień pełen wyzwań za mną. Spotkania z nowymi klientami; dalsza analiza wypadku, który mógł skończyć się śmiercią pracownika, ale skończył się porozcinaną lewą dłonią; szkolenie z ratownictwa wysokościowego dla członków grup ratunkowych i szereg konsultacji w sprawach organizacji bezpiecznej pracy na wysokości i w przestrzeniach ograniczonych.

Dziś jednak powracam do tematu związanego trochę z wypadkiem, o którym piszę powyżej, a trochę w związku z moimi poszukiwaniami, które trwają od kilku miesięcy. Ochrona dłoni bo o tym chciałbym dziś napisać.

Ochrona w rękawicach jest to temat ważny, ale często marginalizowany. Bardzo często jak na jakimś projekcie (nadzorze bhp, audycie etc.) spotykam się z wymaganiem ciągłego noszenia rękawic ochronnych to widzę pracowników w tzw. wampirkach. czyli rękawicach w I klasie ochronnej "chroniących" tylko przed zabrudzeniami i niewielkimi uszkodzeniami mechanicznymi, a tak naprawdę nie posiadających żadnych właściwości ochronnych, o których mówi norma PN-EN 388:2017 zastępująca normę  PN-EN 388:2003.

Poniżej oznaczenia na rękawicach, które świadczy o właściwościach ochronnych rękawic tzw. ochrona przed uszkodzeniami mechanicznymi.

                                                                  wg. normy z 2003 r.                       wg. normy z 2017 r. 

Zanim jednak o testach  to rozszyfruję co ten magiczny kod pod tarczą z młotkiem oznacza:
źródło: materiały edukacyjne firmy MAPA Professionell

Szczegółowe wyjaśnienia opisów o oznaczeń na starej i nowej normie znajdziecie pod linkiem: materiały edukacyjne na moim OneDrive  (materiały firm Ansell i MAPA), a jak ktoś lubi wizualizację w animacji to polecam:

Poniżej przedstawiam wyniki mojego testu kilku par rękawic. Od razu uprzedzam, iż nadal szukam pary idealnej. Pod każdą parą opiszę plusy i minus modelu prezentowanego.


Rękawice te wyglądają trochę jak no-name, ale jeśli chodzi o właściwości ochronne są numer jeden 4543 i nawet ta trójeczka jest ok. testowałem na zakłucia w ostatnią sobotę. Miałem zlecenie od żony na wyrwanie z jakichś dwóch krzaków z ogrodu, które miały wredne i kłujące kolce. Założyłem rękawice widoczne na zdjęciu i nawet szczególnie nie zastanawiając się rzuciłem się do wykopywania i wyrywania krzaczyska i oprócz jednego delikatnego ukłucia w czubek palca nic nie poczułem tylko wyjąłem z samej rękawicy powbijanych w nią kilku kolcy. Wcześniej poddawałem rękawice lewą próbie noża tapeciaka. Pomimo siły z jaką próbowałem tą rękawicę przeciąć trzy lub czterokrotnie jedyną krzywdę jaką jej zrobiłem to te trzy małe dziurki widoczne na rękawicy po lewej stronie. Żaden człowiek, ani zwierzę w próbie nie ucierpiało, powiem więcej przy tych rękawicach to nawet kawałek drewna który symulował rękę nie ucierpiał. Zastanawiacie się pewnie co to za rękawice. W tym miejscu muszę napisać o dużej jak dla mnie wadzie tych rękawic. Bardzo nietrwałe oznaczenia i brak metki z oznaczeniami właściwości rękawic, modelu i producenta. Jedyne co wiem o tych rękawicach iż producentem ich jest firma Wutrh, bo od nich na promo je kupowałem. Cena ich też była z tego co pamiętam  dobra bo ok. 10 zł brutto chyba. do tej pory dzielnie  się trzymają i żadnych oznak zmęczenia po nich nie widać choć kupione były początkiem maja, i korzystam z nich w najtrudniejszych chwilach kiedy mam potrzebę ochrony rąk. Wadą tych rękawic jest również to iż nie można ich szybko zdjąć z dłoni i są nie za bardzo chwytne tzn. nie układają się za bardzo na palcach.

W zderzeniu z 4543 Wurtha poddałem tym samym nożem rękawice z tzw. koziej skórki i materiału o parametrach 1121, czyli nie tylko bród i kurz, jak u wampirek ale coś tam mających chronić. Niestety z tapeciakiem nie miały najmniejszych szans. Co widać poniżej.

 
Nic innego dobrego nie można o nich powiedzieć. A nie przepraszam, w miarę dobrze chronią przed pyłem.

Grubsza kozia skórka i w całości również dobrze chroni przed zabrudzeniem smołą koksowniczą i fenomenalnie przed pyłem węgla, koksu i cementu.


Piktogramu z właściwościami ochronnymi brak, choć całkiem dobrze się je nosi i w miarę długo się trzymają, choć na rozerwania nie mają testów robionych.

Rękawice, które z przyjemnością wziąłem do testów, ale niestety same superlatywy mogę pisać o komforcie noszenia, dopasowania do dłoni, szybkim zakładaniu to o właściwościach ochronnych już gorzej się wypowiem, a o szybkości zużycia poprzez rozprucia to szkoda mówić bo rozczarowują.
Te Tegera rękawice, bo tak się ta marka nazywa na zdjęciu poniżej jeśli chodzi o chwytność są rewelacyjne 11 na 10 - potrafiłem z nich obsługiwać telefon z dotykowym ekranem. Jednak bardzo szybko gumka ściągacz przy nadgarstku się uszkodziła i stosunkowo same z siebie nawet nie poddawane zbyt dużemu obciążeniu porozchodziły się na szwach. Faktem jest że miałem je bardzo bobrze dopasowane.


Całkiem komfortowe i chwytne były też te Tegera rękawice, choć niestety jeśli chodzi o właściwości ochronne również nie grzeszą żadną trójeczką, tylko wszystko poniżej. Niestety poddane pyłowi podczas testu ze skuwaniem tynku wapiennego z ścian i pracy łopatą wymiękły stąd te "obrażenia" widoczne na zdjęciach poniżej. 


Dużym plusem rękawic marki TEGERA jest również obok komfortu noszenia i chwytności etykieta w postaci trwałej wszywki z oznaczeniami właściwości, które nawet po kilku praniach nie niszczą się. Też to testowałem.

Podsumowanie: To czego ja, jak i pewnie każdy pracownik szuka w rękawicach mających chronić przed uszkodzeniami mechanicznymi skutecznej ochrony i wytrzymałość na zużycie jak u tych pierwszych omawianych Wurthów i komfortu noszenia jak u tych TEGERA, zapinanych na rzepy. 

Jeśli ktoś z czytelników miałby do polecenia jakieś rękawice spełniające moje powyższe oczekiwania proszę o informację o komentarzach lub w wiadomościach prywatnych, z góry dziękuję bo dalej ideału do ochrony dłoni poszukuję :)